"Robi to, co jest na rękę Rosji". Morawiecki ostro o Sadowym

Dodano:
Poseł PiS Mateusz Morawiecki Źródło: PAP / Jarek Praszkiewicz
Mer Lwowa straszy procesem sądowym Jarosława Kaczyńskiego, który w najtrudniejszym momencie wojny stał po stronie Ukrainy – mówi Mateusz Morawiecki.

"Mer Lwowa musi pójść po rozum do głowy! Czym prędzej tym lepiej!" – napisał w mediach społecznościowym były premier. Mateusz Morawiecki opublikował nagranie.

– Co to ma znaczyć? Mer Lwowa straszy procesem sądowym Jarosława Kaczyńskiego, lidera PiS, który w najtrudniejszym momencie wojny stał po stronie Ukrainy, a nie kalkulacji i tchórzostwa? To hańba, to skandal. Mer Lwowa powinien pamiętać, kto wtedy działał, a kto tylko mówił – wskazuje wiceprezes PiS.

Morawiecki mówi dalej: – Lwów mógłby wyglądać bez polskiej pomocy zupełnie inaczej. Kiedy mer Lwowa sławi morderców z UPA, kiedy broni symboli banderyzmu, uderza nie tylko w pamięć, ale relacje polsko-ukraińskie. Robi dokładnie to, co jest na rękę Rosji.

Przypomnijmy, że w czwartek (25 czerwca) w Gdańsku rozpoczęła się dwudniowa Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy (URC 2026) z udziałem m.in. premiera Donalda Tuska i premier Ukrainy Julii Swyrydenko.

Jarosław Kaczyński był pytany podczas spotkania z dziennikarzami w siedzibie partii, czy PiS trzyma kciuki za konferencję w Gdańsku i za polskie firmy, które mają podpisywać kontrakty na odbudowę Ukrainy. – Na tej konferencji jest mer Lwowa (Andrij Sadowy – red.) – już niezależnie od tego, że banderowiec oczywisty, to jeszcze do tego człowiek, który nie płaci polskiej firmie za wykonaną już pracę. Sama jego obecność jest więc demonstracją ze strony Ukrainy, jak to ma z Polską wyglądać, i tutaj nie warto mieć złudzeń – stwierdził prezes PiS.

"Nie ma mnie w Gdańsku"

Sadowy odpowiedział Kaczyńskiemu. "Dzisiaj lider polskiej partii opozycyjnej Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński wspomniał mnie w swoim oświadczeniu dotyczącym Konferencji ds. Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Polityka oburzyło moje rzekome uczestnictwo w URC2026. Jest tylko jeden problem — dzisiaj mnie w Gdańsku nie ma. Pracuję już w Düsseldorfie, gdzie jutro wraz z merem miasta podpiszemy umowę o przystąpieniu Düsseldorfu do sieci UNBROKEN Cities. Kolejne europejskie miasto stanie się partnerem Lwowa w wspieraniu Ukrainy i rozwijaniu projektów rehabilitacyjnych" – przekazał.

"Jednocześnie chcę szczerze podziękować Polsce i Gdańsku za organizację konferencji. Jednocześnie chciałbym szczerze podziękować Polsce i Gdańskowi za organizację konferencji. Dzień wcześniej Lwów zorganizował osobne wydarzenie Lviv Resilience Day, podczas którego wspólnie z partnerami z całej Europy podpisaliśmy sześć nowych porozumień i pozyskaliśmy ponad 2,5 mln euro wsparcia dla naszego miasta. Podkreślam: na oficjalnych wydarzeniach konferencji rzeczywiście mnie nie ma" – pisze mer Lwowa.

Sadowy zapowiada pozew

"I jeszcze jedno. Pan Kaczyński twierdzi, że Lwów, a nawet ja osobiście, nie rozliczyliśmy się z polską firmą. Chodzi o wykonawcę, który ostatecznie nie zdołał wybudować zakładu przetwarzania odpadów. Właśnie z powodu niewywiązania się z zobowiązań miasto zostało zmuszone do rozwiązania umowy. Za wszystkie faktycznie wykonane prace firma otrzymała ponad 30 mln euro. Za prace, które nie zostały wykonane, Lwów nie zapłacił. Nie ma w tym nic niezwykłego – właśnie tak działają umowy. Dlatego za tego rodzaju bezpodstawne oskarżenia najwyższy czas skierować sprawę do sądu. Mimo to dziękuję wszystkim polskim przyjaciołom, którzy pomimo politycznego szumu nadal wspierają Ukrainę i Lwów" – zakończył Andrij Sadowy.

Źródło: X
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...